Problem uzależnienia u kobiet i mężczyzn – jakie są różnice i z czego wynikają

15 kwietnia obchodzimy Światowy Dzień Trzeźwości. Czy można powiedzieć, że problem uzależnienia od alkoholu jest powszechny? 

Według danych Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych około 800 tysięcy osób w Polsce jest uzależnionych od alkoholu. To ok.2 % populacji , natomiast 5 – 7 % naszego społeczeństwa spożywa alkohol w sposób szkodliwy. 

Skąd bierze się alkoholizm i dlaczego niektórzy nie potrafią powiedzieć sobie: „stop”? 

Nikomu nie udało się do tej pory udzielić odpowiedzi na pytanie, jaka jest przyczyna alkoholizmu. Natomiast na pewno jej etiologii warto byłoby poszukać w czynnikach biologicznych, psychologicznych i społecznych. 

Wśród uwarunkowań biologicznych należałoby wymienić wysoką tolerancję na alkohol i dłuższy czas braku negatywnych skutków picia. Tak zwana „mocna głowa”, którą przechwalają się niektórzy, jest jednak powodem do niepokoju, a nie do dumy, bo takie nadużywanie może być bardzo niebezpieczne i łatwiej prowadzi do uzależnienia. 

Duże znaczenie mają też predyspozycje osobowościowe, na przykład skłonność do reakcji lękowych czy depresyjnych, niska odporność na stres, niskie poczucie własnej wartości… Alkohol jest wówczas „magicznym” sposobem na szybkie doznanie ulgi, ale jak się z czasem okazuje, nie rozwiązuje żadnych problemów tylko je zwielokrotnia. 

Są badania , które mówią o tym, że bardziej podatne na uzależnienie są osoby , które cechuje impulsywność oraz skłonność do podejmowania ryzyka. 

Jeśli chodzi o czynniki społeczne to szalenie istotne jest środowisko, w jakim ktoś się wychowuje. Modelowane są w nim różne wzorce radzenia sobie ze stresem czy też ogólnie sposoby funkcjonowania, styl życia. Nie można też pominąć tutaj kwestii kulturowych, m.in. społecznego przyzwolenia na spożywanie alkoholu. 

Jaki odsetek dzieci alkoholików w dorosłym życiu również nadużywa alkoholu lub deklaruje inny typ problemów, które mogą wynikać z wychowania się w rodzinie uzależnionych?

Mam niestety często do czynienia z osobami, które cierpią na tzw. syndrom DDA, czyli Dorosłych Dzieci Alkoholików. Pojawiają się u nich trudności w nawiązywaniu relacji, ale też nadmierna skłonność do kontrolowania otoczenia, do brania na siebie nadmiernej odpowiedzialności, do perfekcjonizmu. Musimy pamiętać o tym, że takie osoby żyły w poczuciu chaosu, destabilizacji emocjonalnej i braku bezpieczeństwa, dlatego później muszą to kompensować. Dobrze, jeśli uświadamiają sobie te mechanizmy podczas terapii.

Stereotypowo alkoholizm to problem mężczyzn. Ale czy dziś mówi się już o alkoholizmie kobiecym i męskim? A jeśli tak, to czym się od siebie różnią? Czy można mówić o „specyfice kobiecego alkoholizmu”?

Alkoholizm jest jeden i takie same są metody jego leczenia. Istnieją co prawda różnice w powstawaniu i przebiegu schorzenia wśród obu płci, ale na pewno nie można mówić o oficjalnym podziale na alkoholizm męski i żeński. Choć oczywiście dziś coraz więcej kobiet, nawet tych młodych, czyli w wieku od 18 do 29 lat, sięga po alkohol. Zresztą w ogóle zmienia się ich profil demograficzny. Częściej są to kobiety wykształcone, z dużych miast, w stanie wolnym.

U mężczyzn powodem sięgania po alkohol mogą być problemy w pracy, ale też często jest to tzw. picie dla przyjemności i dla towarzystwa. 

U kobiet inne są przyczyny sięgania po alkohol – dominują te emocjonalne, związane z objawami depresyjnymi, lękowymi, z bezsennością, z problemami w relacjach. Niekiedy przyczyną może być wykorzystywanie seksualne w przeszłości. Zachodzi też zjawisko dorównywania mężczyznom, jeśli chodzi o częstotliwość picia i rodzaj spożywanego alkoholu, jakby była to swego rodzaju manifestacja równouprawnienia. Kobiety piją też dla towarzystwa, by zatrzymać partnera nadmiernie spożywającego alkohol w domu .

Czy są z tym związane szczególne zagrożenia dla kobiet?

Mówi się o tzw. teleskopowym modelu uzależnienia, który polega na tym, że kobiety w większym stopniu doświadczają negatywnych skutków picia. One uzależniają się szybciej, a alkohol oddziałuje na nie bardziej toksycznie, bardziej dotkliwie niszczy organy. Kobieta ważąca tyle samo co mężczyzna, będzie miała w swoim krwiobiegu o 40 procent więcej czystego etanolu. Jest to uwarunkowanie biologiczne, wynika z mniejszej ilości wody w organizmie i przez to większego stężenia alkoholu.

Czy alkoholizm u kobiet bywa powiązany z innymi schorzeniami, na przykład z depresją?

Często jest to problem współistniejący. Istnieje nawet termin „podwójna diagnoza”, który odnosi się do osób jednocześnie uzależnionych oraz posiadających schorzenia natury psychicznej, na przykład depresję czy zaburzenia lękowe. Ponieważ one u kobiet mogą determinować sięganie po alkohol, to problem narasta. Natomiast samo nadużywanie alkoholu swoją drogą także powoduje pogorszenie jakości życia i zdrowia, więc to zamknięte koło. Wobec tego, trudno odseparować przyczynę od skutku.

Co jeszcze jest charakterystyczne dla kobiet, które borykają się z problemem alkoholowym?

Nadal jest przyzwolenie na picie u mężczyzn, nie wywołuje to takiego zgorszenia. W piciu kobiecym jest więcej wstydu i poczucia winy. Od razu uderza to w społeczne oczekiwania co do ról, jakie kobieta ma stereotypowo odgrywać: żony, matki.

Czy kobieta sama potrafi sobie powiedzieć, że przesadza z alkoholem? Jaki jest w tym przypadku poziom akceptacji?

Uzależnienie w ogóle ma to do siebie, że trudno się do niego przyznać i dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Tym drugim ciężko jest zaakceptować fakt, że być może nie radzą sobie z życiem, z problemami, że coś wymyka się spod kontroli, bo to uderza w ich “męskie ego”. 

U kobiet pojawiają się z kolei obawy o dzieci: kto się nimi zajmie podczas przychodzenia na terapię, czy w skrajnym przypadku nie zostaną odebrane. Są nawet statystyki mówiące o tym, że gdy mężczyzna pojawi się na terapii uzależnień, to w przypadku dziesięciu z nich, jeden zostanie opuszczony przez kobietę. Gdy ta sytuacja dotyczy płci przeciwnej, to praktycznie osiem z nich zostanie opuszczonych podczas leczenia. 

Kobiety często nie mają więc wsparcia, a ono jest istotne przy podejmowaniu decyzji o leczeniu. Zostają z tym same, co bardzo je demotywuje. Dlatego trudniej jest im się przyznać do problemu. Jest takie rosyjskie przysłowie, że “gdy mąż pije, to połowa domu się pali, a gdy pije żona, to cały dom staje w ogniu “.

Jak kobiety radzą sobie na terapii uzależnień?

Gdy kobiety już podejmują decyzję o leczeniu, to dobrze w tej terapii funkcjonują: łatwiej niż mężczyźni się angażują, udaje im się długo wytrwać.

Jakie są niepokojące symptomy, które mogą świadczyć o tym, że kobieta boryka się ze schorzeniem alkoholowym?

Uzależnienie to kwestia utraty kontroli. Na pewno niepokoić powinno to, że picie staje się dominujące w życiu. Gdy zaczynają pojawiać się usprawiedliwienia, na przykład: „piję, bo jestem zmęczona po pracy”. Podstępnie alkohol staje się z czasem główną częścią życia.

Zwykle reaguje środowisko i to najbliżsi najpierw zauważają problem, ale pamiętajmy, że kobiety, z przyczyn, o których już wspominałam, mogą po prostu ukrywać swoje skłonności, a to zaburza obraz sytuacji.

Co robić w sytuacji, gdy kobieta uzna, że ma problem, lub uświadomi jej to ktoś z bliskich osób? Czy da się zapobiegać rozwojowi takich uzależnień?

Na pewno nie warto całkiem demonizować alkoholu, bo nie chodzi o to, by wyznawać kult abstynencji. Wszystko jest dla ludzi, ale warto wyznaczać pewne granice i reagować, gdy widzimy, że coś złego się dzieje. Z pewnością dobrze jest również edukować kobiety, że ich ten problem też może dotyczyć, a co więcej – że może na nie silnie oddziaływać.

Czy w ogóle kobiety są bardziej narażone na występowanie konkretnych typów uzależnień, na przykład od leków lub od narkotyków?

Z moich obserwacji wynika, że kobiety niestety często uzależniają się od leków, szczególnie uspokajających i nasennych (benzodiazepin). U kobiet jest też większe przyzwolenie społeczne na sięganie po takie medykamenty. To niepokojące, bo jest tylko cienka granica między bezpieczną farmakoterapią a uzależnieniem. 

Kobiety częściej sięgają po nie w wyniku problemów emocjonalnych czy bezsenności, a lekarz pierwszego kontaktu przepisuje leki bardzo łatwo, nie informując niekiedy o tym, że maksymalnie po 4 tygodniach działają one uzależniająco. Pojawia się uzależnienie zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Ponadto dłużej później podlega się detoksykacji, trudniej jest też samodzielnie opanować zespół odstawienny w porównaniu z alhoholem. Bardziej problematyczny okazuje się również dostęp do terapii, bo ta częściej kierowana jest do alkoholików czy narkomanów. Nie ma zbyt wiele możliwości pomocy dedykowanej stricte osobom uzależnionym od leków.

Jak ważne jest wsparcie bliskich osób w walce z alkoholizmem? 

Otoczenie odgrywa ważną rolę, bo odstawienie alkoholu jest ponadprzeciętnym wyzwaniem i może implikować inne objawy. Mogą to być lęki, rozdrażnienie, zespoły odstawienne. Intensywne nadużywanie może też prowadzić do psychoz. Mogą się pojawić halucynozy alkoholowe, a w przypadku mężczyzn również paranoja alkoholowa, czyli zespół Otella ( tzw. obłęd zazdrości ) itd.

Kiedy jest ten moment, gdy warto skorzystać z pomocy psychologa, zanim będzie za późno, albo zanim trafi się na terapię uzależnień?

Wtedy, gdy zaczyna się dostrzegać, że alkohol stoi w sprzeczności z jakimiś wartościami. Gdy staje się ważniejszy od spędzenia czasu z rodziną, od pracy, od jakichś innych aktywności, które są dla danej osoby ważne. Pojawia się coraz więcej negatywnych konsekwencji z powodu sięgania po alkohol. Czynnikiem ryzyka często bywa to, gdy coraz częściej szuka się okazji do picia, nie można się już doczekać najbliższej szansy na przechylenie  kieliszka.

Dlaczego osoby zmagające się z uzależnieniem, tak często wracają do starych nawyków?

Wiąże się to z tym, że uzależnieni powracają na przykład do środowiska, które sprzyjało ich nadmiernemu piciu. Niektórym wydaje się, że samo zgłoszenie się na terapię to gotowe rozwiązanie, a przecież to ciągła praca nad sobą. Ta chęć zmiany musi wychodzić od uzależnionego, choć oczywiście wsparcie otoczenia oraz pomoc profesjonalisty są tu szalenie ważne.

W trakcie rozmowy bezpośredniej psycholog widzi czy pacjent jest trzeźwy. Jak poradzić sobie z tym aspektem w przypadku rozmowy pośredniej przy użyciu narzędzi online?

Na platformie jest to trudniejsze dla samego psychologa, bo trudniej to zauważyć. W stacjonarnym gabinecie zdarzało się, że ktoś przychodził do mnie po spożyciu alkoholu. Zwykle taka sesja trwała nie więcej niż 15 minut, bo przecież zasady są jasne i są zapisane w kontrakcie przed terapią: nie można przychodzić do psychologa pod wpływem substancji psychoaktywnych. Ale korzystając z pomocy online też da się wychwycić niepokojące sygnały na odległość. Miałam taką sytuację u osoby uzależnionej, ale od narkotyków. Dochodzi na przykład do zmiany sposobu pisania, stylistyki, do urwanych wątków, do gonitwy myśli… 

Czy tekstowa pomoc psychologiczna może być pomocna w uzależnieniu? A jeśli tak, to w jaki sposób?

Platforma daje pacjentowi taką możliwość, że niweluje, a nawet znosi barierę wstydu. A to istotny czynnik blokujący podjęcie decyzji o leczeniu w przypadku konsultacji stacjonarnej. Pomoc asynchroniczna to pełna anonimowość, która zapewnia duży komfort w kontekście rozpoczęcia procesu zmiany.

Zachęcam do tego, by osoby borykające się z opisywanym problemem, zgłaszały się po profesjonalną pomoc psychologiczną. Każda zmiana zaczyna się od pierwszego kroku, który może prowadzić do odzyskania kontroli nad swoim życiem. W tym przypadku asynchroniczna pomoc psychologiczna jest idealnym punktem wyjścia do rozpoczęcia drogi w kierunku zdrowienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You May Also Like