Jak pomóc osobie z depresją

Depresja to nie „widzimisię”. Nie jest też przemęczeniem, lenistwem ani przejawem trudnego charakteru. Osoba w depresji nie może „się ogarnąć” i „zająć czymś pożytecznym” albo „przyjemnym”, żeby pozbyć się objawów. Depresja spowalnia reakcje i myślenie, zabiera energię, uwagę, skupienie, refleks i pamięć, burzy sen. Depresja nie pozwala przeżywać przyjemności, wzbudza niepokój o wszystko, kradnie wiarę w siebie i możliwość zmiany. Depresja jest cierpieniem. To prawdziwa choroba. 

Obok depresji

Być obok osoby w depresji jest trudnym zadaniem. Nawet jeśli chory nie mówi co się z nim dzieje i próbuje ukryć nastrój, emocje, reakcje, to jego cierpienie jest jakby zaraźliwe. Poczucie przygnębienia, niemocy, pustki zdaje się przechodzić na inne osoby. Doświadczenie w sobie „echa depresji” jest nieprzyjemne, a zwykle wiąże się ono z poczuciem bezradności wobec cudzego cierpienia. Naturalną reakcją jest z jednej strony próba jak najszybszego „opuszczenia” tego stanu, a z drugiej próba szybkiego „wyjęcia” chorego z apatii, smutku, lęku, czarnych myśli przez aktywizowanie go i podważanie objawów, przekonań, odczuć. 

Indywidualne różnice w reakcjach na cudzą depresję reguluje wiele czynników, między innymi potrzeba kontroli, zadaniowość, odporność na frustrację, poziom empatii. Doświadczenia chorych pokazują, że nawet bliskie osoby, działające w dobrych intencjach, ranią niektórymi reakcjami, słowami, metodami, dodając nowe porcje cierpienia do już istniejącego. W efekcie przykrość spotyka obie strony, które mogą zacząć oddalać się od siebie w instynktownym odruchu obronnym.

Być pomocnym

Jak pomóc osobie w depresji? Czy można się do tego przygotować? Tak. Mimo, że brzmią jak rady, wymienione niżej punkty nie są gotowymi receptami ani spisem skutecznych wypowiedzi i zachowań. To raczej swobodne, zbudowane na doświadczeniach osób przeżywających depresję, obszary, na które warto zwrócić uwagę. 

Wiedza z dobrych źródeł

Przygotuj się. Zdobądź wiedzę o depresji. Informacje o depresji krążą w świecie w ogromnych ilościach, nie daje to jednak gwarancji, co do ich jakości. Nie ograniczaj się do stereotypów, ogólnikowych przekonań czy indywidualnych doświadczeń. Sprawdzaj źródła i czerp z kilku. Wiedza nie będzie ci potrzebna do pouczania chorego – ma być Twoim „zestawem narzędziowym”, ma zabezpieczać Ciebie przed doświadczaniem frustracji czy bezradności, ale też przed ranieniem chorego.

Uznanie prawdziwości doznań i przeżyć

Depresja zniekształca widzenie siebie, swoich możliwości, dostępnych opcji, otoczenia, przyszłości, a dodatkowo czyni chorego niezwykle wrażliwym i podatnym na zranienia. Staraj się rozumieć i pokazuj zrozumienie. Nie podważaj przekonań, nie udowadniaj racji, nie mów mu, że źle myśli czy czuje – oprócz wzmocnienia poczucia małej lub żadnej wartości („Nawet czuję nie tak”) poczuje się nierozumiany i samotny. 

Niebezpieczne słowa i gotowe rady

Gotowe rady, stanowcze sądy i jednoznaczne przekonania mają wielką moc pogarszania spraw. Słowa w stylu: „Przesadzasz”, „Jak ci powiem jakie ja mam problemy…”, „Nie możesz się tak czuć”, „Jak się weźmiesz za jakąś robotę, to Ci cała depresja przejdzie”, „Nie myśl o tym”, „Spróbuj pochodzić na basen”, „Pomyśl – tyle dzieci na raka choruje”, „To się trzeba zmusić…” nie pozostawiają żadnej przestrzeni dla chorego. Nawet jeśli zdobyłeś wiedzę, nawet jeśli masz doświadczenie w pomaganiu albo chorowaniu, nawet jeśli poradziłeś sobie ze swoją depresją, nie możesz mieć pewności, że Twoje rady będą skuteczne dla innego człowieka. Różnimy się od siebie – pamiętaj o tym. Mamy różne temperamenty, potrzeby, zasoby, doświadczenia życiowe. Pozwól choremu być sobą – także w kryzysach i chorowaniu. Nie obrażaj się, że nie chce lub nie potrafi przyjąć Twoich rad. Zadbasz dzięki temu także o Twoją niepowtarzalność i odrębność.

Towarzyszenie

Bądź obok i czasem sprawdzaj, w czym możesz pomóc. Pozostaw możliwość samodzielnego decydowania i wpływania na zdarzenia, ale nie zostawiaj na długo w samotności. Depresja często utrudnia proszenie o pomoc, ale też o spokój i dystans. Nie obawiaj się rozmów o bolesnych i trudnych tematach. Być może będziesz pierwszą osobą, przy której chory będzie mógł wyrzucić swoje leki, przekonania, odczucia, niepokojące wizje przyszłości. Nie obawiaj się podzielić swoją niewiedzą czy niemocą. Jeśli nie będzie to wstęp do ucieczki, możesz pokazać choremu, że niedoskonałość nic nie niszczy. Być może będzie to krok ku profesjonalnej pomocy.   

Powaga stanów samobójczych

Zachowaj czujność w sytuacji sygnałów samobójczych. Wprawdzie nie każde „Ja się zabiję” oznacza wstęp do czynu, ale myśli i próby często towarzyszą depresji. Nie wierz w mity o milczących prawdziwych samobójcach i głośnych prowokatorach. Słuchaj i obserwuj sygnały, ale nie bierz na siebie całego ciężaru reagowania i odpowiedzialności za zdarzenie. Nie obawiaj się sięgać po pomoc specjalistów psychiatrii, interwencji kryzysowej, policji czy pogotowia jeśli podejrzewasz, ze ktoś chce się zabić. 

Ty też jesteś ważny

Zadbaj o siebie – to nie egoizm. Bycie obok osoby z czynną depresją sprawia, że chwilami działasz, decydujesz i planujesz za dwie osoby. Na szczęście taki stan nie trwa nieskończenie długo, ale doświadczenie to drenuje zasoby sił, energii, cierpliwości. Pozwalaj sobie na chwile dystansu od osoby chorej, na aktywności i przyjemności, w których chory nie umie Ci towarzyszyć. Zadbaj o swoje ciało, o psychikę, o duszę. Bez poczucia winy wobec chorego, który cierpi.  Dbanie o siebie jest dobrze rozumianym dysponowaniem zasobami i uzupełnianiem energii, którą i tak podzielisz za chwilę się z nim podzielisz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You May Also Like