Czy mam „przestać się mazać”? Częste mity o emocjach

Prawie każdy słyszał w swoim życiu: „Nie złość się!”, „Nie martw się!”, „Nie smuć się!”. Czy istnieją zakazane emocje? Są one kwestią wyboru? Czy ignorowanie bolesnych emocji może być groźne? Ten artykuł zwraca uwagę na często pojawiające się mity na temat emocji i wyjaśnia, dlaczego te stwierdzenia są błędne. 

Emocje, takie jak strach, smutek, złość, zaskoczenie, radość – wpływają na myślenie, fizjologię i zachowanie. Informują o osobistych potrzebach, przywiązaniu, celach, wartościach. Ułatwiają też komunikację z innymi ludźmi. Można je nazwać „osobistymi sprzymierzeńcami”, o ile tylko nie przeszkadzają im błędne przekonania. Oto niektóre z nich.

Lepiej nie przyznawać się do tego, że tak czuję, bo to przejaw słabości i niedoskonałości

Każdy od czasu do czasu doświadcza nieprzyjemnych emocji i jest to jeden z objawów zdrowia psychicznego. Przychodzą one naturalnie, gdy coś człowiekowi przeszkadza, a przecież często się tak dzieje. 

Dla każdego człowieka emocje mogą być ważną wskazówką, że może już czas coś zmienić – a przecież nie ma rozwoju bez zmian. Na przykład, jeśli złoszczę się na ważną dla mnie osobę, to dążę do wyjaśnienia nieporozumienia i zażegnania konfliktu. Ujawnianie własnych nieprzyjemnych emocji nie jest więc dowodem słabości i niedoskonałości. Inną kwestią jest, czy jest sens udawać, że słabości i niedoskonałość mnie nie dotyczą?

Nieprzyjemne emocje będą narastać w nieskończoność

To częste złudzenie, widoczne na przykład u tych osób, które czują ogromną tęsknotę za bliską osobą albo rozgoryczenie po zakończeniu związku. Złudzenie, że emocje nigdy nie wygasną, bo przecież z każdą minutą stają się coraz silniejsze. 

Pocieszająca wiadomość brzmi: emocje nie wzrastają w nieskończoność. Osiągają pewien szczyt, a następnie ustępują – „opadają”. Jeśli jednak przyczyna powstania nieprzyjemnych emocji nie zostanie usunięta, napięcie może dać o sobie znać w inny sposób, np. w postaci objawów w ciele.  Zatem nie warto bezczynnie czekać, aż przykre emocje samoistnie wygasną.

Nieprzyjemne emocje są złe i niszczycielskie

Tego rodzaju stwierdzenie bywa utrwalane przez wypowiedzi, które słyszą – niestety – już małe dzieci.  Przekonanie, że należy „walczyć ze złością”, „wygrać z uczuciami” pokutuje w wielu rodzinach i grupach społecznych. „Nie płacz!” – mawia się  na widok osoby cierpiącej, czasem dziecka. „Złość piękności szkodzi” – czasem ze sporą dozą sarkazmu – może usłyszeć atrakcyjna, zdenerwowana  dziewczyna. 

Skutkiem tego rodzaju poglądu może być poczucie winy, a nawet beznadziejności – przecież nie chcę tak się czuć, ale nie umiem nic z tym zrobić. W efekcie powstają trudności z akceptacją siebie, zaniżanie własnej wartości, ogólne, przewlekłe napięcie, a nawet – paradoksalnie – nasilenie tej niechcianej emocji.

Emocje nigdy nie są złe czy destrukcyjne. Emocje, podobnie jak odczuwająca je osoba, nie podlegają ocenie. Oceniać można jedynie zachowania, do których mogą prowokować przeżywane emocje – to, jak zostaną uzewnętrznione. Nie ma nic złego w tym, że ktoś odczuwa złość i złości się na drugą osobę, ale jeśli pod wpływem tej złości uderzy ją – to już jest złe. 

W poszczególnych sytuacjach należy w „jedyny właściwy” sposób odczuwać  emocje

Nie istnieje lista odpowiednich do sytuacji emocji, której należałoby się podporządkować. Ze względu na  różne przekonania o sobie, o innych i o tym, jak działa świat, różni ludzie mogą – i mają prawo – odczuwać różne emocje (albo o różnym natężeniu) w identycznych sytuacjach. 

Podczas pogrzebu większość ludzi będzie odczuwać smutek, ale jego intensywność może zależeć od, na przykład, bliskości relacji ze zmarłą osobą. Może się jednak zdarzyć, że córka na pogrzebie matki będzie czuła ulgę, że ta już nie cierpi, a ona nie będzie już oglądała cierpienia bliskiej osoby. 

Może się także zdarzyć, że wychowywany przez zmarłą wnuk będzie odczuwał złość z powodu jej utraty.  Zarówno rodzaj przeżywanych emocji, jak i sposób ich przejawiania, jest bardzo indywidualną sprawą. 

Emocje pojawiają się spontanicznie – bez powodu

Można być nieświadomym powodu, z jakiego pojawiły się dane emocje, ale to nie znaczy, że takiego powodu nie ma. Nie zawsze impulsem do pojawienia się emocji jest sytuacja zewnętrzna. Czasami mogą to być po prostu wspomnienia, myśli, skojarzenia. Jednak zawsze istnieje bodziec wywołujący emocje. 

Niektóre emocje są głupie i bezużyteczne

Wszystkie emocje dostarczają pewnych informacji, dlatego zawsze są potencjalnie przydatne.  Na przykład pomagają określić własne preferencje, ułatwiają i usprawniają komunikację z innymi ludźmi, motywują do działania. 

Jeśli czuję przyjemność podczas gotowania, mogę powiedzieć, że lubię gotować.  Patrząc na kolegę, który zaciska zęby i marszczy czoło, wyrażając złość – wiem, że lepiej w tym momencie nie prosić go o pożyczkę. Gdy czuję tremę przed zbliżającym się wystąpieniem – staram się do niego dobrze przygotować. 

Warto posłuchać obiektywnej sugestii, jak powinienem się czuć w danej sytuacji

Emocje nie mogą być oceniane przez nikogo z zewnątrz. Nikt nie ma prawa nakazać drugiej osobie, co powinna czuć i przeżywać. Słowa: „Ja na twoim miejscu, zamiast rozpaczać…” nie mają sensu, tak samo, jak porównywanie się z innymi pod względem przeżywanych emocji. 

To, że jedna kobieta po śmierci męża „otrząsnęła się” po stracie w trzy miesiące, nie znaczy, że z tą, która już trzeci rok tęskni za swoim ukochanym jest coś nie tak. Każdy ma prawo do odczuwania własnych emocji – bez względu na to, co inni o tym myślą lub mówią na ten temat.

Bliska mi osoba albo specjalista może mi podpowiedzieć, co ja właściwie czuję

Ludzie widzą tylko zachowania, ale nie uczucia – dlatego żaden człowiek nie może być sędzią tego, jak się druga osoba faktycznie czuje, jakie emocje przeżywa. 

Oznacza to, że słysząc słowa: „Ja wiem, że ty za nim tęsknisz” albo „Jesteś o nią zazdrosny, dlatego nie możesz znaleźć sobie miejsca, gdy jej przy tobie nie ma” powinny wzmocnić czujność dotyczącą własnych granic i prawa do określania swoich uczuć. 

Wszystkie bolesne emocje należy zignorować

To naturalne, że człowiek dąży do przyjemności, a unika tego, co nieprzyjemne. Jednak bolesne emocje są szczególnie ważne – informują o tym, że istnieje pilna potrzeba zmiany (np. sytuacji zewnętrznej lub nastawienia). 

Ignorowanie bolesnych emocji nie sprawi, że odejdą. Może to wręcz doprowadzić do powstania znaczących blizn emocjonalnych lub dać o sobie znać w innej formie ze względu na skierowanie ich do wewnątrz. Skutkami tego mogą być: napięcie, lęki, bezsenność, problemy żołądkowe i inne objawy psychosomatyczne.

Z nieprzyjemnymi emocjami należy walczyć

Jeśli nie ignorować, to może warto usilnie próbować pozbyć się tych nieprzyjemnych emocji? Na przykład wmawiać sobie, że od teraz będę czuć radość zamiast smutku, zaciekawienie zamiast znudzenia, że od tej pory nie będę czuć lęku. 

Nie zajmując się przyczynami smutku, znudzenia, lęku i innych nieprzyjemnych emocji – nie można ich wymazać. Walcząc z emocjami, można paradoksalnie doprowadzić do ich wzrostu. Tłumienie uczuć to droga do utraty kontroli nad nimi, doprowadzając do momentu, gdy eksplodują. Próby pozbycia się danego uczucia mogą to jeszcze pogłębić i sprawić, że pojawią się jeszcze inne nieprzyjemne emocje i negatywne spojrzenie na samego siebie.

Warto porzucić mity o emocjach 

Już samo dostrzeżenie w sobie błędnych przekonań na temat emocji może być początkiem pracy nad własnymi kompetencjami w rozumieniu, rozpoznawaniu, nazywaniu, a wreszcie w używaniu własnych stanów emocjonalnych. 

Nawet jeśli dotąd ktoś postrzegał emocje jako coś, czym nie warto się zajmować, a czasem lepiej byłoby wręcz ich nie mieć, może zmienić zdanie. Ma szansę dowiedzieć się, że emocje mogą być osobistymi sprzymierzeńcami – takimi, którzy będą towarzyszyć przez całe życie. Warunek jest jeden: trzeba do nich podejść z ciekawością, a nie wrogością. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You May Also Like