Jak wyleczyć depresję bez leków

Odpowiedź, jak to zwykle bywa w tematach dotyczących człowieka i jego organizmu, jest niejednoznaczna i brzmi „To zależy”. Dobra wiadomość jest taka, że w wielu wypadkach możliwe jest leczenie depresji przy pomocy regularnej psychoterapii, bez konieczności wprowadzania leków. Zła jest taka, że w każdym przypadku należy się uważnie przyglądać konkretnej osobie w konkretnej sytuacji i z konkretnymi objawami, ponieważ w niektórych sytuacjach leki są bezwzględnie konieczne dla ochrony zdrowia i życia osoby chorej. 

Bardzo wiele osób wie to i owo o depresji. Czasem są to informacje powierzchowne i schematyczne, bo temat pojawia się w różnych wariantach przy różnych okazjach. Czasem to informacje dogłębne, bo oparte na osobistym doświadczeniu chorowania lub towarzyszenia osobie chorej. Jedne i drugie są ważne, ale zwykle niewystarczające – schematy mogą skutkować nieuprawnionymi stereotypami („Jeśli możesz chodzić do pracy, to nie masz depresji”), a własne doświadczenie trudnością zrozumienia innych wariantów chorowania („Ja byłem strasznie przygnębiony i bez energii, cały czas. Ja ty masz siłę sprzątać w domu, to nie masz depresji.”). W przypadku depresji, cena niezrozumienia sytuacji osoby chorej jest bardzo wysoka, dlatego temat wymaga uporządkowania.

Objawy i diagnoza

Wyróżniamy trzy osiowe (główne) objawy i kilka objawów dodatkowych. Aby postawić diagnozę „depresja” wystarczy, że człowiek przez dwa tygodnie doświadcza przynajmniej dwóch z trzech objawów osiowych i objawów dodatkowych. Łączna liczba objawów pozwala wnioskować o powadze choroby, a tym samym dostosowywać leczenie. Warto dodać, że depresja dotyka osoby w różnym wieku – im młodsze, tym mniej typowe są jej objawy, im starsze, tym bardziej objawy skupiają się w obszarze somatycznym.

Trzy objawy główne

Obniżenie nastroju to odczuwanie smutku, przygnębienia, niepokoju a czasem wręcz obojętności, najczęściej bez wyraźnych, uzasadnionych przyczyn. Należy je rozpatrywać indywidualnie – jesteśmy przecież różni pod względem „wyjściowego” typowego nastroju. Obniżenie nastroju nie podlega (lub w niewielkim stopniu) wpływowi zewnętrznych wydarzeń, podlega za to zmianom w ciągu doby. Chorzy zwykle szczególnie źle czują się od rana, po południu doświadczając wyraźnej poprawy. Sprawia ona, że towarzyszące im od rana przykre emocje, brak energii, przeświadczenie, że z niczym sobie nie poradzą słabną, zastępowanie lepszym nastrojem, energią, motywacją. Dzięki temu pojawia się poczucie „chyba jednak nie jest tak źle”, pozwalające rozpocząć odkładane od rana zajęcia i planować kolejny dzień. Niestety, depresyjne obniżenie nastroju pozbawia kolejny ranek sił do działania, co jedynie wzmacnia przykre emocje, negatywne myśli, poczucie winy.

Utrata zainteresowań lub zadowolenia z wykonywania czynności, które wcześniej sprawiały przyjemność rozwija się stopniowo. Początkowo zmniejszenie zainteresowań dotyczy jednego czy dwóch obszarów funkcjonowania. Stopniowo zmniejszenie zainteresowania zamienia się w brak zainteresowania, do czego dołączają niezdolność cieszenia się i przeżywania satysfakcji czy przyjemności we wszystkich dziedzinach życia. Chorzy ograniczają aktywność do koniecznych obowiązków, a ponieważ ich realizacja wymaga od nich wiele energii – działają w obniżonym nastroju, braku motywacji, niezdolności przeżycia przyjemności z wykonanej pracy – najczęściej nie mają siły na jakiekolwiek inne aktywności. Hobby czy funkcjonowanie towarzyskie staje się wysiłkiem ponad ich możliwości.

Zmniejszenie energii objawia się w sferze fizycznej i psychicznej – zwolnienie tempa myślenia, osłabienie pamięci, reakcji. Depresyjne zmniejszenie energii  wzmaga męczliwość i zmniejsza aktywność, a także utrudnia podejmowanie decyzji, rozpoczynanie działań i ich konstruktywne wykonywanie. Chorzy skarżą się, że czują się niezdolni do rozpoczęcia prostych aktywności, łatwo się męczą przy każdej pracy, mylą się i mają kłopoty z robieniem tego, co do niedawna było prawie automatyczne. 

Wiele objawów dodatkowych

Objawów dodatkowych jest więcej i dotykają różnych obszarów. 

Jednym z nich jest funkcjonowanie poznawcze – osłabienie uwagi, trudności z koncentracją, które przekładają się na problemy z pamięcią i ogólne odczucie pogorszenia sprawności intelektualnej. 

Możliwa jest także zmiana w zakresie aktywności psychoruchowej – niektórzy doświadczają zahamowania a inni niemiłego pobudzenia, drażliwości, trudności z wysiedzeniem w jednym miejscu przez dłuższą chwilę. 

Następnym jest spadek zaufania i szacunku do siebie – człowiek podaje w wątpliwość, krytykuje, a czasem wręcz neguje swoje doświadczenie, zdolności, wiedzę, umiejętności.  

Innym objawem jest doświadczanie poczucia winy, które jest nadmierne czy wręcz nieuzasadnione – i nie jest to wina deklarowana otoczeniu, a głębokie przeżycie i przekonanie o swojej grzeszności, niemoralności, odpowiedzialności za wszelkie trudności i niepowodzenia. 

Kolejny to pesymistyczne, czarne widzenie zdarzeń – przeszłości, teraźniejszości i, co wzmacnia cały mechanizm, przyszłości. 

Do objawów dodatkowych należą myśli o śmierci, a także myśli i czyny samobójcze – nawracające i oszukańczo objawiające się choremu jako jedyny sposób na doświadczenie ulgi w jego cierpieniu czy uwolnienie świata od jego beznadziejności. 

Typowe dla depresji są zaburzenia snu, które rozciągają się od niemożności zaśnięcia, przez trudności z utrzymaniem sny, wybudzanie i niemożność ponownego zaśnięcia, wcześniejsze budzenie się, po nadmierną senność. 

Na koniec wymienić należy zmiany łaknienia, które przybierają formę spadku apetytu lub jego braku, rzadziej jego wzrostu – towarzyszą im zmiany wagi.

Warto także pamiętać, że depresji bardzo często towarzyszy lęk w różnym nasileniu, mający moc zniekształcania myślenia i odczuwania.

Depresja w masce

Niekiedy objawy depresji są tak odległe od tego, co dla niej „typowe”, a jednocześnie bliskie innych zaburzeń i chorób. Czasami maską jest występowanie jednego, wyizolowanego objawu, np. nadmiernej senności, jadłowstrętu. Czasem depresja przyjmuje postać bólu jakiejś części ciała albo choroby jednego z układów, np. nerwowego, sercowo-oddechowego, pokarmowego. Czasem chowa się pod nadużywaniem alkoholu czy leków albo ucieczką w zachowania, np. zakupy, przeglądanie stron internetowych. A czasem ukrywa się pod silnym lękiem. Jedynie uważne i czujne spojrzenie doświadczonego specjalisty od psychiki może ją dostrzec pod tymi maskami.

Jedność ciała i psychiki

Jak widać wszystkie objawy, bez względu na to, w jakiej ilości i konfiguracji występują, nakładają się na siebie wzajemnie się wzmacniając i mnożąc. Spowolnienie aktywności fizycznej i psychicznej osłabia samoocenę. Niska samoocena uruchamia lub potęguje nieadekwatne poczucie winy. Poczucie winy z przekonaniem o własnej bezwartościowości uzasadniają myśli samobójcze. Deficyty snu skutkują obniżeniem nastroju czy drażliwością, a obniżony nastrój zaburza spokojny sen. Zaburzenia myślenia w skrajnym wariancie mają postać urojeń, a te szczególnie łatwo wiążą się z tendencjami samobójczymi, aż do samobójstw rozszerzonych. I tak dalej, i tak dalej… Badania dowodzą, że odczuwane emocje wpływają na funkcjonowanie ciała, czego depresja jest doskonałym przykładem. Depresja zaburza nastrój i procesy poznawcze, ale też zaburza procesy chemiczne, hormonalne, funkcjonowanie różnych układów i organów w ciele, prowadząc do zmian w ich strukturze. 

Depresja sama w sobie

Skoro mamy ogólne pojęcie o objawach depresji, rozważmy w jakich przypadkach mogą się one pojawiać. Pierwszy możliwy scenariusz, który może wydawać się dziwny, to brak powodów. Tzw. depresja kliniczna (duża, prawdziwa) pojawia się bez żadnej uchwytnej przyczyny albo to, co mogłoby ją uzasadniać jest nieproporcjonalnie małe w stosunku do objawów. W efekcie dochodzi do lekceważenia lub umniejszania objawów. Przez otoczenie („Przecież masz takie spokojne życie. Przecież się wysypiasz. Przecież w pracy/szkole/ na studiach ta dobrze ci idzie. Przecież układa ci się w związku. Przecież masz zdrowie dzieci.”) i przez chorego („Dlaczego tak się czuję? Przecież nie mam problemów. Przecież mi się układa…”). Brak uzasadnienia dla pojawienia się choroby powoduje, że zamiast poszukiwania pomocy, rozpoczyna się procedura zaprzeczania cierpieniu. Szczególnie pierwszy epizod depresji klinicznej wiąże się z odwlekaniem wizyty w gabinecie specjalisty, a to może powodować nasilanie objawów.  Depresja w tym wydaniu jest chorobą samą w sobie, która może zacząć się i skończyć na jednym epizodzie lub rozwinąć w zaburzenia depresyjne nawracające – każdy kolejny epizod zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia następnego. Depresja może też być objawem choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD), w której występują także epizody manii lub hipomanii. Cofanie się objawów i okresy bezobjawowe pomiędzy epizodami choroby są możliwe, ale wymagają najczęściej farmakoterapii. O wskazaniach do jej rozpoczęcia albo bezwzględnej konieczności stosowania decyduje specjalista analizując objawy – ich ilość i nasilenie, a także czas trwania cierpienia oraz zagrożenie życia osoby chorej. 

Depresja jako towarzysz

W drugim wariancie, depresja jest skutkiem lub objawem innych chorób albo zdarzeń. Depresja może być na przykład związana z chorobami uszkadzającymi mózg, z niektórymi nowotworami, chorobami przewlekłymi, itp. Depresja może być przejawem zaburzeń osobowości czy zaburzeń urojeniowych. Depresja może być skutkiem zażycia różnych substancji psychoaktywnych, albo rozwiniętego uzależnienia od nich.  Wreszcie depresja może być jednym ze skutków nagłej lub przewlekłej sytuacji stresowej. W reakcji na katastrofę, wypadek, nagłe zachorowanie, stratę istotnych wartości, śmierć lub odejście bliskiej osoby pojawia się szereg objawów – głównie lękowych – które mogą przybrać formę odpowiadającą depresji. Większość osób, które przeżyły żałobę wie, że jednym z jej etapów jest faza depresji. Leczenie depresji, która jest wyraźnie powiązana z konkretnym zdarzeniem, która jest reakcją na działanie zewnętrznym czynników, częściej można ograniczyć do pomocy psychologicznej – interwencji kryzysowej, wsparcia, psychoterapii. Farmakoterapia może być przydatna do łagodzenia nasilenia lęku i objawów depresyjnych, dzięki temu łatwiej przyjmować wsparcie czy przejść psychoterapię.  

Z lekami czy bez?

Im łagodniejszy przebieg, im mniej objawów, im szybsza reakcja w postaci kontaktu ze specjalistą, tym bardziej prawdopodobne, że psychoterapia może być narzędziem wystarczającym w radzeniu sobie z depresją. A swoją drogą – warto przyglądać się niechęci wobec farmakoterapii. Co tkwi u jej podłoża? „Nie chcę się truć chemią”, „Nie chcę brać żadnych psychotropów”, „Nie chcę się uzależnić”, „Chcę sobie sam poradzić”. Lęk przed oceną? Obawa zaszufladkowania przez siebie czy otoczenie w grupie chorych psychicznie? Odpowiedź na to pytanie wymaga zajrzenia głęboko w swoje przekonania i obawy. Ideą farmakoterapii w depresji jest łagodzenie objawów i skrócenie czasu trwania cierpienia, które – o czym najlepiej wie ktoś, kto przeżył depresję – boli, rozrywa i często staje się realnym zagrożeniem życia.  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You May Also Like