Samodzielność dzieci. Jak budować i rozwijać autonomię, jednocześnie zapewniając opiekę rodzicielską?

Czasem wydaje się, że “samodzielnie” znaczy “niebezpiecznie”. Ale to nieprawda. Budowanie samodzielności u dziecka jest bardzo ważne i wpływa na całe jego późniejsze życie. W jaki sposób wspierać motywację u dzieci, a jednocześnie nie popaść w pułapkę bycia nadopiekuńczym?  

Na poziomie deklaratywnym, wszyscy wiemy, że samodzielność jest ważna i potrzebna, ale często motywacja dziecka do robienia czegoś bez wsparcia dorosłego budzi lęk, niepokój, czasem złość. 

Wynika to najczęściej z rodzicielskiej troski o dziecko, z własnych doświadczeń opiekuna oraz – co równie ważne  – z cech jego osobowości. Reakcje dorosłych często mają na celu także usprawnienie czynności – gdy potrzebny jest pośpiech, rodzic pomaga dziecku, „żeby było szybciej”.

Ja chcę sama!

Zuzia, 3 lata (norma rozwojowa)

Chcę zrobić to sam!

Marcin, 14 lat (spektrum autyzmu)

Mamooooo, ja sam!

Kasia, 8 lat (niepełnosprawność intelektualna w stopniu lekkim)

Zuziu, ale zobacz, nie dasz rady… mama Ci pomoże.

Mama Zuzi

Marcin, nie. Pobrudzisz się.

Mama Marcina

Kasia! Uważaj! Uważaj, zrobisz sobie krzywdę!

Mama Kasi

Powyższe przykłady obrazują znane, codzienne sytuacje z domu, przedszkola, czy ze szkoły. Gdy w dziecku rodzi się naturalna potrzeba samodzielności, często wyraża ono, wprost poprzez komunikat do opiekuna: „ja sam!”. Od reakcji dorosłego zależy to, jak dziecko będzie sobie radzić  w dalszym życiu. 

Nadopiekuńcza postawa uczy dziecko, że samo sobie nie poradzi, ktoś je wyręczy, oraz że nie warto się starać. Wyręczanie blokuje inicjatywę dziecka. Wtórnie może to rodzić trudności w nawiązywaniu relacji z rówieśnikami, wyuczoną bezradność (szukanie oparcia wśród innych, uzależnienie od dorosłego), a także mniejszą ciekawość poznawczą, mniejszą odwagę do podejmowania wyzwań, niską wiarę we własne możliwości, a co za tym idzie – obniżone poczucie własnej wartości.

Czy to jeszcze uczenie samodzielności, czy już  niedostateczna opieka?

Wielu rodziców może obawiać się, że pozwalając dziecku na samodzielność, naraża je na niebezpieczeństwo. Z pomocą w tym rozróżnieniu może przyjść rozważanie istoty samodzielności. Według jednej z definicji zadaniem dorosłych „nie jest usuwanie wszystkich przeszkód pojawiających się na drodze małego człowieka, ale raczej pozwolenie, aby dziecko, pod czujnym okiem dorosłego, samodzielnie mogło zmagać się z przeszkodą, by mogło czerpać satysfakcję z własnej samodzielności i doświadczać poczucia sprawstwa”(Appelt, 2005a). 

Można przez to zrozumieć, że zadaniem dorosłego jest towarzyszenie dziecku, pokazywanie mu świata, nadzorowanie samodzielnych czynności, motywowanie oraz wzmacnianie motywacji, którą dziecko naturalnie posiada – jest to wówczas właściwy element pomyślnego rozwoju. 

Nie chodzi o to, aby dziecko zostawiać samo z trudnościami i obserwować, jak sobie radzi. Jak mówiła Maria Montessori: „Czego dziecko nie jest w stanie samo zrobić, musimy mu dokładnie pokazać. Nie możemy dawać zbytecznej pomocy, ale też nie zaniechajmy tej koniecznej”.

Rodzic = lustro dla dziecka

Samodzielność rozwija się etapami. Już od pierwszych miesięcy życia dziecko pokonuje trudności w nauce chodzenia, spożywania posiłków i w czynnościach higienicznych, stopniowo uniezależniając się od opiekuna i rozwijając niezależność oraz autonomię. 

Dzieci uczą się samodzielności poprzez obserwowanie zachowania dorosłych, szczególnie w swoim najbliższym otoczeniu. W wyniku obserwowania, identyfikowania się, poprzez naśladowanie i modelowanie samodzielnych zachowań opiekunów oraz ich reakcji na własną samodzielność,  dziecko uczy się i przyjmuje takie zachowanie jako swoje. 

Dzieci podejmują próby w taki sam sposób, jaki zaobserwowały u najbliższych. Jeśli maluch jest nadmiernie lękowy, bierny, prezentuje zachowania ucieczkowe lub wycofuje się, pierwszą interwencją powinna być obserwacja relacji rodzic- dziecko w aspekcie samodzielności (reakcje rodzica wobec dziecka, jego zachowania, cechy osobowości) i udzielenia pomocy w tym obszarze.

Wspieranie dziecka poprzez stwarzanie mu sposobności do dokonywania samodzielnych wyborów, pokazywanie w prosty sposób trudnych dla niego czynności,  stwarza możliwość naśladowania i uczenia się. W ten sposób można nabyć umiejętności ubierania się, mycia, jedzenia i nie tylko. Takie podejście rodzicielskie pozwala rozwijać u dziecka poczucie autonomii i pewności siebie, ponieważ dzięki temu może ono odnaleźć się w wielu trudnych sytuacjach i dać sobie radę. 

Po to, aby dało sobie radę

Zadanie rozwojowe, jakim jest nauczenie się samodzielności, pozwala na to, aby w późniejszym życiu człowiek mógł z powodzeniem przechodzić przez kolejne etapy rozwoju oraz, aby posiadał umiejętności i zasoby do radzenia sobie w sytuacjach trudnych i kryzysowych, gdy nie będzie obok wspierającego opiekuna.

– Appelt, K.(2005a). Wiek poniemowlęcy.Jak rozpoznać potencjał dziecka? W: A.I. Brzezińska (red.) Psychologiczne portrety Człowieka. Gdańsk: Gdańskie Wyd. Psychologiczne, s. 95-130.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You May Also Like