O zaburzeniu dwubiegunowym słów kilka

Jurek ze smutkiem zrozumiał, że jego związek z dziewczyną powoli zaczyna się rozpadać. Agnieszka leżała na kanapie. Prawie ciągle milczała. Gdy pytał czy coś się stało, kręciła przecząco głową. Gdy pytał, czy chce się rozstać, patrzyła na niego pustymi oczami pełnymi łez, ale nie odpowiadała – był pewien, że po prostu brakuje jej odwagi, by się określić. Przy każdej próbie wyciągnięcia jej z domu okazywało się, że nie ma na nic ochoty. Nie odpisywała nawet na smsy. To było trudne do wytrzymania. Trudno też było uwierzyć, że chodzi o coś innego niż ich związek. Zaniepokojeni rodzice zawieźli Agnieszkę do psychiatry. Diagnoza: depresja.

Jurek zrozumiał, że zachowanie jego dziewczyny nie jest wynikiem kryzysu w związku, tylko choroby. – Trudne chwile przed nami, ale jak to przejdziemy, to będziemy parą nie do zajechania – chłopak optymistycznie podchodził do sprawy. Codziennie po pracy przychodził do Agnieszki i siedział razem z nią, trzymając ją za rękę. Przepisane przez psychiatrę leki zaczęły pomagać, stan dziewczyny się stopniowo poprawiał. Po około miesiącu wyszli na pierwszy spacer. 

Jednak po dwóch miesiącach Jurek otrzymał smsa: Przyjedź natychmiast albo pójdę w miasto i cię zdradzę, nie mogę wytrzymać. 

Niespodziewanie i bez wyraźnych przyczyn Agnieszka zaczęła zachowywać się inaczej niż zwykle – prowadzić aktywne życie poza domem, umawiać się z nowo poznanymi ludźmi, nocne wypady na miasto kończyły się hałaśliwymi powrotami nad ranem pod wpływem alkoholu. Raniony nieustannie jej zachowaniem i słowami Jurek był zdezorientowany. Agnieszka zrezygnowała z pracy i wspominała coś o rzuceniu ukochanych studiów. Każda próba rozmowy o jej zachowaniu zamieniała się w głośne i burzliwe konflikty – nie oszczędzała nikogo, nie przyjmowała żadnych uwag. Dziewczyna podejmowała się rozmaitych zadań, które porzucała po kilku dniach aktywnego zaangażowania. Po miesiącu listonosz przyniósł list z ponagleniem zapłaty – okazało się, że w przypływie euforii Agnieszka podpisała umowę na naukę języka indonezyjskiego z jedną z prywatnych szkół językowych. 

Psychiatra wyjaśnił, że na oczach bliskich rozgrywa się drugi biegun choroby – mania.

Powyżej opisane zdarzenia (wyłączając kredyt na naukę języka indonezyjskiego) wydarzyły się naprawdę, choć ich bohaterowie w rzeczywistości nazywają się inaczej. Choroba afektywna dwubiegunowa (ChAD) może się objawiać oba stanami, w ich rozmaitych aspektach. Przyjrzyjmy się jej bliżej.

Dwa bieguny jednego schorzenia 

W epizodzie depresyjnym pojawiać się mogą wszystkie dolegliwości typowe dla depresji – znacząco obniżony nastrój, spowolnienie tempa procesów psychicznych, objawy somatyczne z zaburzeniami rytmów biologicznych. W depresji trudno o sprawny refleks, pamięć czy błyskotliwe poczucie humoru. Czasem przebieg tego stanu objawia się problemami z zaspokojeniem podstawowych potrzeb fizjologicznych, jak jedzenie, czy mycie się, a nawet małomówność, ustanie mowy czy myśli samobójcze. Człowiek chory może mieć problemy ze wstaniem z łóżka, a czynności, które do tej pory sprawiały mu radość, wydają się nieosiągalne i absurdalne. W skrajnych przypadkach zdarzają się urojenia, w których chory odczuwa odpowiedzialność za całe zło, jakie istnieje oraz konieczność bycia ukaranym. 

Czasem przebieg bywa łagodniejszy – człowiek przeżywa przez długi czas stan nieprzyjemnego obniżenia nastroju, często z wyraźnym niepokojem i trudno mu doświadczać przyjemności czy podejmować aktywności innych niż konieczne obowiązki – specjaliści nazywają taki stan subdepresją. 

W okresach manii człowiek czuje się euforycznie – podwyższony nastrój oraz pobudzenie ruchowe i umysłowe w połączeniu z bezsennością, skutkują nieracjonalnymi przekonaniami na temat siebie i własnych możliwości. Chory podejmuje ryzykowne zachowania – może uprawiać seks bez zabezpieczenia z przypadkowymi osobami, brać udział w bójkach czy wyścigach, zakładać firmy i decydować o zakupach lub kredytach w poczuciu własnej wszechmocy. 

Na tym biegunie także możliwe są urojenia, jednak w ich treści przeważają uczucia wielkości i braku przeszkód. Czasami nie dochodzi do pełnego rozwinięcia objawów manii, z całym ich zagrażającym efektem – pacjenci przeżywają okres podwyższonego nastroju z dużą energią i zapałem do działania i obniżoną potrzebą snu – specjaliści mówią wtedy o hipomanii.

Leki stopniowo stawiają chorego na nogi, a stan psychofizyczny zaczyna się stabilizować. Problemem w farmakoterapii choroby dwubiegunowej bywa skuteczność działania leków na oba bieguny. Obniżanie nastroju pacjenta w manii, niesie w sobie ryzyko depresji. Podnoszenie nastroju depresyjnego może natomiast przeważyć moment stabilizacji na stronę manii. Zdaniem psychologa Martina Seligmana nie powinno się mówić o przeciwstawności depresji i manii w zaburzeniu dwubiegunowym, lecz komplementarnym uzupełnianiu jednego epizodu przez drugi. 

Nie ma dwóch tych samych przypadków

Przebieg choroby jest inny nie tylko u różnych osób, ale i u jednej osoby – okresy wyciszenia choroby, długość poszczególnych faz czy ich pojawienie się są nieprzewidywalne. Niektóre osoby po okresie manii wchodzą w remisję (wyciszenie) z całkowitym pominięciem depresji i odwrotnie. Zdarza się też tak szybkie przechodzenie z jednego bieguna w drugi, tak że trudno dopasować odpowiednie dawki leków, aby ulżyć choremu w cierpieniu. Bywa i tak, że po krótkim czasie doświadczania hipomanii lub manii, chory wchodzi w długi okres depresji, który jest tym boleśniejszy, że poprzedzony został miłym – choć chorobowym – podwyższeniem nastroju i wysokich przekonań o sobie. 

Czy zaburzenie dwubiegunowe jest dla chorego trudniejsze od zaburzeń stricte depresyjnych? 


Zaryzykujemy stwierdzenie, że tak. Przede wszystkim dlatego, że chory jest podwójnie narażony na czynniki zagrażające. Zdrowie i życie może stracić zarówno w depresyjnym akcie samookaleczeń czy samobójstwa, jak i w ferworze ryzykownych, euforycznych zachowań maniakalnych. Dochodzi jeszcze kwestia społecznego zrozumienia chorego. 

O ile depresja coraz częściej wywołuje współczucie otoczenia, o tyle chory z chorobą afektywną dwubiegunową może być oceniony jako osoba niedojrzała, rozchwiana, albo niewiarygodna – “jak to możliwe, że człowiek, który miesiąc / tydzień temu tryskał hurraoptymizmem jest teraz pogrążony w depresji?!” Otóż możliwe. Pod maską zmiennych nastrojów nierzadko kryje się psychiczny dramat – trzeba go zakończyć jak najszybciej za pomocą  odpowiedniej pomocy lekarskiej. 

0 Shares:
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You May Also Like