A potem żyli długo i szczęśliwie? – czyli o kryzysach w związku

„Jeżeli już o coś zabiegasz, idź na całego, w przeciwnym razie nawet nie zaczynaj”. A co, gdy w długo budowanym i pielęgnowanym związku pojawi się kryzys? W tym tekście poznasz Czterech Jeźdźców, zwiastujących kryzys w związku. 

Na początku jest idealnie. Zakochujecie się w sobie. Dostrzegacie wyjątkowość drugiej osoby, jesteście zafascynowani tym, jaka ona jest. Spędzacie razem dużo czasu, okazujecie sobie czułość. Dziękujecie sobie za drobne gesty i słowa. Jesteście ciekawi poglądów i zainteresowań drugiej osoby. Dopingujecie się w swoich ambicjach, towarzyszycie sobie w chwilach niepowodzenia. 

Podczas pierwszych nieporozumień dążycie do jak najszybszego rozwiązania konfliktu. Doceniacie atrakcyjność fizyczną drugiej osoby. Czujecie, że jesteście szczęściarzami.

Chwile pierwszego zauroczenia szybko mijają. Flirt przeradza się w romans, romans w związek, a w związku nagle coś zaczyna się psuć. To, co było w drugiej osobie urocze, nagle zaczyna irytować. Nie czekacie już z biciem serca na kolejny wspólnie spędzony wieczór. Rozmowa przypomina przekazanie sobie wzajemnie listy rzeczy do wykonania. 

Nieporozumienia przeradzają się w konflikt. Dostrzegacie, że świat wokół jest pełen innych, pięknych i ciekawych osób. Patrzycie na Waszą relację ze smutkiem i niedowierzaniem. Zaczynacie się zastanawiać: Czy to jeszcze w ogóle ma sens?.

Jeździec pierwszy: przekonanie, że miłość jest dana raz na zawsze 

Współcześnie bardzo często dni wypełnione są po brzegi obowiązkami. Praca, zakupy, odebranie dzieci ze szkoły… Efekt? Nie „kradniecie” wspólnych chwil, nie szukacie okazji do rozmowy. Skupiacie się z całych sił na tym, by nie zasnąć ze zmęczenia. Nie staracie się, nie doceniacie wzajemnie, nie wychodzicie z komplementami. Unikacie zbliżenia. 

Spychacie Waszą relację na koniec codziennych priorytetów. Udajecie, że problem nie istnieje, bo przecież są ważniejsze rzeczy. 

Rozstanie, separacja, rozwód? Nie bierzecie tych słów pod uwagę. Macie wspólny kredyt hipoteczny, jesteście małżeństwem, macie dzieci. Jesteście ze sobą tyle lat. Przecież już należycie do siebie. Tylko, czy na pewno?

Pamiętacie, jak zaskakiwaliście się wzajemnie? Z tęsknotą wspominacie ten spontaniczny wyjazd nad morze? Jaki są powody, że Wasze wspólne dni już tak nie wyglądają?

Wszystko zaczyna się od tego, że bierzecie na siebie zbyt dużo obowiązków. Przyzwyczajenie, że jesteście stale zajęci, bierze górę nad rozsądkiem. Trudno cieszyć się wspólnym czasem, kiedy myśli biegną do niedokończonych spraw. 

Rozwiązanie? Zaplanujcie randkę i czas tylko we dwoje. Jeśli na co dzień zapisujecie w kalendarzach wizyty u dentysty, to tak samo zaplanujcie również Wasz wspólny czas. Pamiętajcie również o wspólnych wieczorach. Może być to dla Was czas spokoju, w którym wspólnie zbieracie siły na kolejny dzień.  

Nie zapominajcie również o codziennych, małych gestach i docenianiu drugiej połówki. Zaskakujcie się nawzajem, komplementujcie. Uruchomcie kreatywność, a przede wszystkim chęci, aby pokazać, że wciąż Wam na sobie zależy. 

Jeździec drugi: troje to już tłok 

Wymieniacie między sobą ostre zdania. Kłócicie się. Jedno z Was wychodzi do innego pomieszczenia. Zostawia się drugą osobę z jej myślami i wątpliwościami. Karze się ją ciszą. Nie chcecie ze sobą rozmawiać i niczego wyjaśniać. Pozwalacie, aby napięcie między Wami rosło. 

Wtedy ta druga osoba wyciąga telefon. Dzwoni do przyjaciela. Schodzi na parter domu, w którym mieszkacie, wspólnie z Twoimi rodzicami. Rozmawia o Waszych problemach z Twoją mamą. 

Czy jesteście pewni, że Wasze problemy w związku powinni rozwiązywać Wasi bliscy? Co jeśli te osoby poprzez swoje doświadczenie i subiektywne zdanie ukierunkują na kroki, których nie chcecie podjąć? Co z osobą, która zostaje po Waszej kłótni sama? Jakie emocje i myśli jej towarzyszą?

Podstawą udanej relacji jest szczera i otwarta rozmowa. Nie uciekajcie i nie unikajcie problemu. To Wy najlepiej wiecie, co się dzieje w Waszej relacji. Jeśli czujecie, że emocje są zbyt duże i potrzebujecie czasu, aby wszystko przemyśleć, poinformujcie się o tym wzajemnie. Ustalcie wspólnie czas, w którym wrócicie do tematu. 

Jeździec trzeci: słowa mają moc 

Ty zawsze; Ty nigdy; Jesteś beznadziejny/a; To może się rozstańmy? – zdania rzucone w emocjach często zostają z nami na dłużej.

Mimo trudnych emocji starajcie się ostrożnie dobierać słowa. Zdania, które zawierają w sobie ocenę, porównywanie lub zbytnie uogólnienie – ranią. Komunikując się w kłótni, mów o swoich emocjach i potrzebach. 

Określajcie zachowania partnera, które pomogłyby czuć się lepiej. Niczego nie narzucajcie i nie zakładajcie. Pytajcie się siebie wzajemnie, co sądzicie o danej sytuacji. Upewnijcie się, że dane wydarzenie obydwoje odebraliście w ten sam sposób. Szukajcie wspólnych rozwiązań. 

Odsuńcie od siebie potrzebę posiadania racji za wszelką cenę. Pamiętajcie, że to nie walka o dominację w związku. To walka o zdrową i szczęśliwą relację.

Jeździec czwarty: unikanie odpowiedzialności 

To Twoja wina; Nie mam sobie nic do zarzucenia; To Ty się musisz postarać. Jakie jest prawdopodobieństwo, że w relacji, w której uczestniczą dwie osoby, tylko jedna jest winna każdemu niepowodzeniu? 

Unikanie odpowiedzialności, brak umiejętnego przyjmowania oceny otoczenia, sprawia że kryzys w związku pojawia się niezwykle często. Postrzeganie siebie jako osoby idealnej, a partnera jako winnego całego zła, nie przyniesie nic dobrego. 

Przyjrzyjcie się sobie. Zastanówcie się, co ostatnio zrobiliście dla siebie wzajemnie. 

Jak każdy z Was zachował/a się podczas ostatniej kłótni? Kiedy ostatnio z otwartością wysłuchaliście swojego zdania na temat konkretnego zachowania? Co możecie zrobić, aby Wasza relacja satysfakcjonowała Was oboje?  

I żyli długo i szczęśliwie

Wizja związku bez kryzysu nie jest prawdziwa. Podobnie jak utopijne wyobrażenie o idealnie dobranych dwóch połówkach jabłka. Związek to ciężka praca, która wymaga wysiłku i zaangażowania. Jeśli się nie poddacie, to jest szansa, że przetrwacie każdą burzę. Odpowiedź na pytanie: Czy chcę właśnie z tą osobą pokonywać trudności? – pozostawiam Tobie. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You May Also Like