Beztroskie lato? Nie do końca – o wakacyjnych zagrożeniach wenerycznych

Lato. Beztroskie wakacje, wiatr we włosach, czar chwili, skóra pięknie skąpana promieniami słońca. Żadnych zobowiązań, zero stresu. Tylko tu i teraz. I strzały dopaminy, oksytocyny, prolaktyny. Hormony szczęścia w dawce uderzeniowej robią nam wodę sodową z mózgu. Nie ma rzeczy niemożliwych – można wszystko. No właśnie – czy na pewno można?

Wakacyjne wojaże to niestety często wyprawa w nieznane – dosłownie i metaforycznie. Eksperymenty, zwłaszcza te, które nie bazują na elementarnej wiedzy, mogą zakończyć się rozczarowaniem, a niestety katastrofą.

Dlaczego zarażamy się chorobami wenerycznymi?

Istotnym problemem naszych czasów jest brak edukacji seksualnej. Kuleje w tym zakresie szkoła, ale wcale nie są lepsi rodzice, opiekunowie. Miłość fizyczna, a nawet dojrzewanie płciowe, nadal są tematami tabu. O antykoncepcji wstyd mówić wprost, boimy się, że to, co nazwane, stanie się faktem. Młodzi ludzie, ale – o zgrozo – nie tylko oni, operują na stereotypach i przekazach „z mchu i paproci”. Na tej podstawie budują wiedzę na temat seksu, seksualności, nadużyć.

Także świadomość antykoncepcji jest bardzo mała. Młodzież albo jej nie stosuje, albo robi to w nieodpowiedni sposób. Około 22% aktywnych seksualnie nastolatków uważa za antykoncepcję stosunek przerywany i taki praktykuje, a drugie tyle nie stosuje żadnej formy zabezpieczenia. Tymczasem wiek inicjacji seksualnej stale się obniża, a 7% ciąż to ciąże nastoletnie.

I tu pojawia się haczyk. O ile zazwyczaj przed nieplanowaną ciążą przestrzegamy sumiennie swoje dzieci, a i sami mamy gęsią skórkę na samą myśl o niej, to zapominamy, że jedyną formą ochrony przed chorobami przenoszonymi drogą płciową jest prezerwatywa.  Nieprzypadkowo najwięcej zachorowań na choroby weneryczne obserwujemy jesienią – wakacyjne wyjazdy zachęcają do ryzykownych zachowań seksualnych.

Niebezpieczny wirus, przed którym można się chronić

Szacuje się, że co roku nawet 15 milionów osób w samej Europie zaraża się chorobami przenoszonymi drogą płciową. Wiele z nich rozwija się bezobjawowo.

Najwięcej nosicieli wirusa HIV w Polsce nie ma pojęcia o tym, że są zakażeni, a tymczasem w każdym mieście wojewódzkim anonimowo i bezpłatnie można wykonać test, zaś każde laboratorium oferuje takie badanie w cenie ok. 30-40 zł.

Obecny rozwój medycyny sprawia, że zażywanie jednej tabletki dziennie we wczesnej fazie zachorowania hamuje namnażanie się wirusa, a co za tym idzie – nosiciel przestaje zarażać.

Nie tylko HIV

Równie ważnym i poważnym faktem jest to, że wirus rzeżączki i kiły stopniowo rozprzestrzenia się w Polsce. Według statystyk Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, Państwowego Zakładu Higieny,  w 2019 roku ogółem odnotowano 1642 przypadków kiły i 556 rzeżączki.

Często dochodzi także do zakażenia chlamydiozą, chorobami grzybicznymi, pasożytniczymi (świerzb, wszawica),  WZW, opryszczką, kłykcinami kończystymi. Zarażamy się poprzez stosunek genitalny, analny, oralny, ale warto mieć na uwadze wymianę wszelkich płynów ustrojowych – kiła niekiedy daje objawy w obrębie jamy ustnej.

Większość testów w kierunku chorób wenerycznych opiera się na analizie serologicznej, a duży odsetek chorób można skutecznie wyleczyć. Objawy, które powinny nas zaniepokoić to między innymi:

  • brzydko pachnąca wydzielina z narządów płciowych,
  • gęste upławy,
  • bolesne owrzodzenia,
  • wykwity skórne,
  • świąd oraz pieczenie w okolicach narządów płciowych,
  • uczucie bólu oraz swędzenie podczas oddawania moczu,
  • brodawki znajdujące się na narządach płciowych,
  • zaczerwienienie i łuszczenie się skóry.

Lepiej zapobiegać niż leczyć

W tym jakże nietypowym pandemicznym czasie pamiętajmy o szeroko pojętym bezpieczeństwie. Konsekwencje mogą być druzgocące, a zawsze lepiej zapobiegać niż leczyć!

W razie jakichkolwiek rozterek, wątpliwości, gdy towarzyszy nam lęk i niepokój, bo poniosła nas „ułańska fantazja” – badajmy się, nie bójmy się pytać, leczmy się, szukajmy wsparcia. Człowiek jest istotą seksualną, to bardzo ważna sfera naszego życia i szkoda by było w sobie to zabijać tylko (i aż) ze względu na nieprzyjemne ”pamiątki z wakacji”.

27 Shares:
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You May Also Like