Święta nie są po to, żeby się narobić i pokazać

Byle do… weekendu, urlopu… byle do Świąt!  

Grudzień – szybko, szybciej, żeby ostatnim tchem wejść w ten Nowy Rok. Będzie inaczej, będzie wolniej, będzie lepiej.  

Przed nami jeszcze tylko i aż Święta Bożego Narodzenia. Magiczny czas zadumy i refleksji, spędzony w gronie najbliższych, którzy zjeżdżają się do pachnącego choinką i sernikiem domu, żeby zasiąść wspólnie do wigilijnego stołu, celebrując pierwszy od dawna i tak ważny wspólny posiłek.  

Kto tak pięknie zastawił ten stół?

Pierwsza gwiazda na niebie, czas zacząć wieczerzę. Tak pięknie zastawiony stół – komplet naczyń i sztućcy przeznaczony na specjalne okazje, złote świeczniki, sianko pod talerzem. Aż pęka od ciężaru podanych potraw. Dookoła kolorowe, mieniące się dekoracje. Jest doprawdy perfekcyjnie. Czyja to zasługa? Ile czasu i pracy to kosztowało? A ile nerwów?

Przygotowania do Świąt nierzadko wiążą się z wieloma emocjami, chaosem, biegiem, nerwowym zerkaniem na zegarek w sklepowych kolejkach. Czy aby na pewno zdążymy posprzątać dom przed przyjazdem gości? Czy wszystko kupiliśmy? Czy mamy wszystkie prezenty? Oby ciasto nie wyszło zakalcem. A ryba, aby na pewno jest dobrze dopieczona?

Zanurzeni w wirze przygotowań i organizacji czasem zapominamy, co tak naprawdę jest niezbędne, aby święta były udane. Warto zatrzymać się choć na chwilę i zastanowić się, jaka jest prawdziwa istota Świąt Bożego Narodzenia i jakie wartości powinny być w ich centrum. To przede wszystkim czas poświęcony Bóstwu i relacjom, a także doskonała okazja do docenienia i wzmocnienia bliskości rodziny i przyjaciół.

Jakie jest prawdziwe znaczenie obecności podczas świąt?

Czy naprawdę liczy się idealnie wyprasowany obrus, dwanaście potraw i prezenty, czy czas spędzony razem? Zatraceni w codziennych obowiązkach zaniedbujemy relacje ze sobą i z innymi. Często nie potrafimy być obecni tu i teraz. Celebrować miejsca i chwili, w której aktualnie się znajdujemy. Jesteśmy, ale tak naprawdę nas nie ma. Głowę zaprząta nam to, co zostaje do zrobienia po powrocie do pracy, o co prosiła Pani na grupie z przedszkola, kiedy będzie można odebrać awizo z poczty, czy Urząd po świętach czynny będzie w standardowych godzinach i wiele wiele innych spraw. Obecni ciałem, nie duszą. Próbujemy się skupić – czy na tym co ważne?

Podpowiadamy. Czasem wystarczy jedno dobre słowo, uścisk czy wspólne kolędowanie, aby poczuć magię świąt. I na dobre zostawić za drzwiami to, co będzie wymagało uwagi, ale nie w najbliższych dniach. Święta powinny być czasem refleksji, wdzięczności za to, co mamy. Spojrzenia na życie z szerszej perspektywy. A także gotowości do dzielenia się z innymi. Warto pamiętać, że nie wszyscy mają takie same warunki do obchodzenia świąt, dlatego warto być wrażliwym na potrzeby innych i podzielić się tym, co mamy. Mowa tu nie tylko o kwestiach materialnych, ale przede wszystkim o wsparciu, trosce i zrozumieniu. O uważności i ciekawości na drugiego człowieka. Niech te chwile będą pełne śmiechu, ciepła i wspólnego uczucia akceptacji. Ostatecznie to wspomnienia związane z uczuciem wspólnoty są tym, co zostaje na zawsze w naszych sercach.

To także dobra okazja do odprężenia się i odpoczynku. Sięgnięcia po dawno kupioną książkę, wypicia ulubionej herbaty w ciszy, wspólnego obejrzenia ulubionego „Kevina”, albo zrobienia czegoś, co nawet nie przyszłoby nam na myśl w codzienności dnia powszedniego. Warto pamiętać, że perfekcja w przygotowaniach nie jest kluczem do udanych świąt. Czasem to właśnie spontaniczność, nieplanowane momenty i naturalność sprawiają, że te dni są wyjątkowe.

Masz skłonności do niezdrowego porównywania się z innymi?

Nic nie szkodzi!

Dołącz do społeczności WeTalk

Konsultacja psychologiczna już od 109 PLN

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *