Morze wylanych łez, czyli druga strona świętowania Dnia Matki

26 maja obchodzimy Dzień Matki. Sklepy zasypują nas korzystnymi ofertami czekoladek, kwiaciarnie pękają w szwach od bukietów, salony wellness & spa zapraszają na zabiegi kierowane do tych „wyjątkowych” kobiet. Brzmi świetnie! Ale czy dla wszystkich?

Kim jest „mama”?

To kobieta o wielu twarzach, możliwościach i talentach – bywa sprzątaczką, nauczycielką, kucharką, osobistym kierowcą, lekarzem, bankomatem, a nawet „mafiosą”, który czuwa nad swoimi dziećmi, by włos im z głowy nie spadł. To praca wielozadaniowa na pełen etat, a nawet i więcej. To ktoś, komu zawdzięczamy życie, kogo często darzymy wyjątkowym uczuciem i szacunkiem. Rola, w której wiele kobiet chce zostać „obsadzonych”.

Powiedz, jak wygląda Twój Dzień Matki, a powiem Ci, kim jesteś

Dla niektórych Dzień Matki jest dniem, którego wcale nie chce się celebrować albo robi się to z ogromnym trudem. Jest się wówczas osamotnionym, ponieważ ma się świadomość tego, że nigdy już nie przytulimy swojej mamy, zranionym albo przytłoczonym ciężarem przeszłości.

Wielu z nas mama po prostu dziś nie towarzyszy. Niektórzy nie będą mieli możliwości przynieść jej czekoladek, czy ulubionych rurek z kremem. Co zamiast tego? Zapalenie znicza, włożenie świeżych ciętych kwiatów do wazonu, mówienie do kamiennego pomnika o tym, jak to rano pani Krysia spod „dwójki” znowu zrobiła awanturę.

Natomiast osobom, mającym trudne relacje z mamą, będą rzucały się w oczy zdjęcia
szczęśliwych, kochających się rodzin. Będą one marzyły o tym, by mieć w swoim
rodzinnym albumie choć jedną taką fotografię.

Niektóre kobiety będą odczuwać rozdarcie – z jednej strony to dla nich pierwszy Dzień Mamy w roli mamy, a z drugiej – (też pierwsze) święto bez ukochanej mamy.

Dzieci matek, które pracują na obczyźnie, by utrzymać swoją rodzinę, pozostawioną w kraju, mogą jedynie (przynajmniej w dobie pandemii) pozwolić sobie na wysłanie prezentu i telefoniczne złożenie życzeń swoim rodzicielkom. Niewielu może porozmawiać przez wideorozmowę.

Tysiące porzuconych dzieci, wychowujących się w domach dziecka, będzie w oknie wyglądało „mam”, które będą chciały zabrać je do swoich domów i pokochać.

Kobiety, które nie mogą zostać mamami, pomimo tego, że chcą nimi być, zaszyją się w pustym domu lub będą próbowały zagłuszyć swoje emocje, czekając na upragnione dwie kreski na teście ciążowym.

Przykładów możemy tutaj mnożyć bez końca. Ich wspólną cechą będą towarzyszące im uczucia: smutek, pustka, złość, tęsknota, lęk, bezsilność, poczucie niesprawiedliwości, a niekiedy nawet wstyd. Wielu z nas chciałoby ten dzień przespać, „wylogować się” z niego „przeskoczyć” lub zwyczajnie przeżyć inaczej. Nie ma w tym nic złego i – wbrew przypuszczeniom – nie jesteś w tym sam, ani sama.

Co więcej, masa kobiet i mężczyzn wychowanych w „szczęśliwych” relacjach z mamą wspiera dziś tych, dla których 26 maja to jeden z tych najgorszych dni w roku, odciągając od myśli o przeniesieniu się w inne miejsce i czas.

Jak sobie z tym poradzić?

Poradzenie sobie z bólem, pustką, czy tęsknotą, może być bardzo trudne i wymagać czasu. Jednak uciekanie od trudności, a w szczególności tłumienie swoich emocji może dawać jedynie chwilowe i pozorne poczucie ulgi. To nie jest rozwiązanie.

Co nim jest? Dla każdego czymś innym i zależnie od sytuacji. Warto wypracować zdrowy, jednocześnie najlepszy dla siebie samego, sposób poradzenia sobie z towarzyszącymi trudnymi, przykrymi emocjami. Skorzystanie ze wsparcia najbliższych – nie tylko rodziny, ale także znajomych, czy przyjaciół – okazuje się często pomocne. Jeśli to niewystarczające, może warto pomyśleć o wsparciu specjalisty, który poprowadzi nas w stronę akceptacji lub rozwiązania trudności. Bo o każdym problemie warto rozmawiać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You May Also Like